wtorek, 8 stycznia 2013

41.

-Siema cioty.!-wykrzyczałam wchodząc na salę do prób.
Reszta 1D okrążyła mnie i zrobiła grupowy uścisk.
-Nawet nie wiesz jak się o ciebie martwiliśmy..
-A ja się nawet stęskniłem.-wtrącił Haroldowi blondyn.
-Ja za wami też, ale zapomnijmy o tym. mamy przed sobą trasę.
-Tak, ale z Union J.-Liam przewrócił oczyma.
-Ale musimy ich przetestować. Gotowi?
-Tak.!-wszyscy krzyknęli chórem.
-No.-odeszłam od naszego zgromadzenia i podeszłam do naszych 'kolegów'.-No to może pokażcie wasz program na rozpoczynanie koncertów One Direction.
-Ok.-weszli na scenkę i zaczęli śpiewać. Nie powiem, bo nie miałam się do czego doczepić.
-No dobra. Musicie zebrać ludzi do grania, bo my mamy swoich, a wy musicie mieć własnych. A zresztą, obgadajcie sprawę z Simonem i Paulem. My wylatujemy jutro do Menchesteru, a w kolejny piątek jest show, więc musicie się wyrobić.
-Dobra.
-No to wy chłopcy.-zwróciłam się do mojego zespołu.-Macie wolne, musicie odpocząć, pożegnać się i wgl.
-Dobrze psze pani.-wszyscy pokiwali głowami.
-A jutro o godzinie trzynastej piętnaście wyjeżdżamy spod domu na lotnisko.
-Spoko.-wszyscy się rozeszli. Podszedł do mnie Zayn i objął w talii.
-Mam dla ciebie niespodziankę.-pokazał głową jakieś miejsce za mną. Gdy się odwróciłam zauważyłam naszego skarba, który biegł przed siostrą mulata w niebieskiej kurteczce.
-Mama.!-mały zaczął wołać, gdy był już koło nas. Podbiegł do mnie, a ja wzięłam go na ręce i mocno przytuliłam. Poczułam, że w rękach mam cały mój świat. Z oczu uciekło mi kilka łez, które spłynęły po policzkach.
-Kocham cię ty mój mały szkrabie...-zaczęłam go całować po całej twarzy, a on zaczął się śmiać.
-Cześć Wal.-przytuliłam się do siostry mojego męża. O mój boże, jak to dziwnie brzmi. Chyba jestem jeszcze za młoda na to określenie.-Jak podróż?
-Niezbyt ciekawie. Rodzice czekają na zewnątrz w samochodzie.
-Oni też przyjechali?-zapytał zdziwiony Zayn.
-Nie dali mi spokoju i w końcu uparli się, że chcą was odwiedzić.
-No tak. Możemy iść, czy masz jeszcze coś do załatwienia?-popatrzył na mnie i wziął Nathana na ręce.
-Nie, wszystko zrobione.-ruszyłam z Wal przodem a mulat za nami.
-Gotowa na trasę? Wiesz, słyszałam o tej sprawie z porwaniem. Dobrze się czujesz?-wyrwała mnie z zamyślań.
-Tak, nie musisz się niczym martwić. Będzie mi trochę tęskno za wami, ale będę miała przy sobie chłopaków i Nathanka, więc dam radę.
-To dobrze.-uścisnęła moje ramię i wyszliśmy przed budynek. Na parkingu zauważyliśmy rodziców mulata i Wal. Gdy tyko nas zauważyli podbiegli w naszą stronę ściskając mnie i jego.
-Witaj Trish. Co tam u was? Jak podróż?
-A dobrze... A wy jak się trzymacie?
-Jakoś.-odparł Zayn.
-No to słuchajcie, może pojedziemy do nas, zrobimy coś do jedzenia i wtedy może gdzieś wyjdziemy. Co wa na to?-zaproponowałam po krótkiej ciszy.
-Jasne. Nathanek pojedzie z nami.-Zayn wziął małego za rączkę i poszliśmy do naszego mustanga.
Zajęliśmy siedzenia i ruszyliśmy przez miasto.  Niecałe półgodziny później byliśmy w domu. Wpadłam do kuchni, a tam pomagała mi przygotować posiłek Don. Zrobiłyśmy razem spagetti.  Rodzice Zayna wyjechali od nas dopiero około dwudziestej pierwszej, choć jakieś pół godziny spędziliśmy na samym pożegnaniu. Jakby nie patrzeć zobaczymy się dopiero za jakieś cztery może pięć miesięcy. Położyłam małego w łóżeczku i zabrałam się za pakowanie jego ubrań. Nie pakowałam wiele, bo zapewne podczas podróży nie raz będziemy szli na zakupy. Walizkę małego zniosłam na dół domu, po czym udałam się do sypialni. Stanęłam w progu drzwi od garderoby, aż nagle poczułam łzę spływającą po moim policzku, a w głowie pojawiło się jedno znikome i niepotrzebne pytanie:
"Czy chcę żyć tak już zawsze?"

______
Siema miśki.
Nawet nie macie pojęcia, jak trudno jest mi się rozstać z Lolą.
W czwartek spodziewam się ostatniego rodziału, a w weekend epilogu.
Mimo, że ta historia się kończy wszystkich moich czytelników serdecznie zapraszam na
www.1d-help-me.blogspot.com

Będzie mi bardzo miło, jeżeli pojawią się tam komentarze od Jagody, Klaudii czy Pauli.
Dziękuję wam, moim stałym czytelnikom.

+Co powiecie na moje zdjęcie (autorki) na zakończenie blooga?

Natalie Malik.<3

2 komentarze:

  1. Super rozdział ale trochę krótki. Czekam na następny rozdział i zapraszam do mnie http://przyjazncharliebrown.blogspot.com/
    Liczę na komentarz <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, taki... powiedziałabym, wesolutki ;) No bo jak tu się nie uśmiechać, kiedy wszystko się ułożyło? :D
    Ale jakoś tak się dziwnie robi, jak pomyślę, że to powoli koniec czytania o Loli, ech...
    Zostanę na drugim blogu, mam nadzieję jak najdłużej ;)
    I dziękuję Ci również za te wszystkie rozdziały, za wytrwałość i za to, że zawsze potrafiłaś mnie zaskoczyć fabułą ;*
    Wstawienie zdjęcia to twoja decyzja, ale myślę, że parę czytelniczek jest ciekawych, jak wyglądasz ;)
    Pozdrawiam <3

    OdpowiedzUsuń